MotionTrio

Chopin

"Coś więcej niż akordeony" Anna Woźniakowska: Z SALI KONCERTOWEJ - Aktualności - MotionTrio

"Coś więcej niż akordeony" Anna Woźniakowska: Z SALI KONCERTOWEJ

Potem udowodnili to muzyką. Janusz Wojtarowicz, Marcin Gałażyn i Paweł Baranek, czyli Motion Trio, byli bowiem w środę bohaterami drugiego wieczoru z cyklu "Kino, kabarety i śpiew", organizowanego przez Śródmiejski Ośrodek Kultury i sprawnie prowadzonego przez Wacława Krupińskiego.

Motion Trio to ewenement w muzycznym świecie. Muzyka uprawiana przez to trio akordeonowe nie poddaje się żadnym zaszeregowaniom. W ich kompozycjach, a także licznych opracowaniach, odnaleźć można i wpływy muzyki minionych epok, i zaskakujące oryginalnością rezultaty poszukiwań nowego sposobu wykorzystania akordeonu, i elementy jazzu, a także rozmaite rytmy taneczne. Ten przedziwny konglomerat zaskakuje jednocześnie spójnością i konsekwencją artystyczną. Do tego dołożyć trzeba jeszcze wspomnianą pasję, owocującą olbrzymią emocją prezentowanych interpretacji, równie wielką wrażliwość muzyczną i wirtuozostwo najwyższej próby. Nic więc dziwnego, że zespół cieszy się wielkim uznaniem na całym świecie.

O oryginalności i wszechstronności Motion Trio świadczył też program środowego wieczoru. Najpierw licznych słuchaczy czekała niespodzianka: artyści wystąpili bowiem w roli taperów towarzysząc niememu filmowi zatytułowanemu Niezwykłe przygody Mr Westa w kraju bolszewików, będącego satyrą na postrzeganie Rosji Radzieckiej przez Zachód. Budząca dziś rozbawienie przerysowana ekspresja nakręconego w 1924 roku obrazu w reżyserii Lwa Kuleszowa, a także wywołujące salwy śmiechu typowo polskie skojarzenia z nieodległą przeszłością, podkreślone zostały przez muzyków w sposób wręcz doskonały. Równie dobrze bawili się wszyscy - i grający, i publiczność.

A potem słuchaliśmy już autonomicznej muzyki ubarwianej dowcipnymi opowieściami z życia zespołu, także z czasów ulicznych występów członków Motion Trio. Ta czysto koncertowa część środowego wieczoru, choć w sumie niedługa, była dobrą wizytówką wszechstronności zespołu, a słuchaliśmy i słynnej Orawy Wojciecha Kilara (to na życzenie publiczności), i wysnutego z arii "katalogowej" Leporella utworu Michaela Nymana Don Giovanni in re, i zabawnie ilustracyjnej Game over Pawła Baranka wywołującej salwy śmiechu użytkowników gier komputerowych, i nastrojowych utworów Janusza Wojtarowicza, i wreszcie kompozycji Fryderyka Chopina, które niedawno zespół prezentował na słynnym festiwalu La Folle Journee w Nantes. Z przekonania jestem wrogiem wszelkich opracowań muzyki Chopina, uważam, że jest tak wpisana w fortepian, iż wszelkie próby przekładania jej na inne instrumenty spłycają jej wymowę. Wysłuchane w środę Preludium e-moll op. 28 każe mi ten pogląd zrewidować. Muzykom Motion Trio udało się zachować ducha Chopina, choć nadali jego muzyce zgoła nieprzewidywalną postać. To najlepiej świadczy o ich artyzmie.

26.02.2010

Instytut sztuki
projekt: Joanna Styrylska, wykonanie: maszyna.pl